,

5 wskazówek jak przetrwać podróż w samolocie

Czyli jak uniknąć przynajmniej części sytuacji, które skutecznie potrafią popsuć podróż.

Na początku miał być tekst o ludziach, którzy irytują nas podczas podróży. Znacie takich, prawda? Irytujący gwiazdorzy, którzy mają w dupie resztę pasażerów? Albo niewychowane, drące się całą podróż kilkuletnie dzieciaki, których rodzice mają je w dupie? Z drugiej strony, pomyślałem, po co taki wpis? Możemy ponarzekać, i nic z tego nie wyniknie. Lepiej napisać kilka słów o tym, jak można uniknąć wielu niechcianych sytuacji, i dodatkowo skorzystać na podróży samolotem.

Wyluzuj. Wsiadaj na końcu

Tak, nie ma co się stresować, gnieść w kolejkach, czekać i stać w kolejce do wejścia. I tak każde miejsce jest numerowane, niezależnie od tego, czy lecimy normalnymi liniami, czarterem czy z tanim przewoźnikiem (to ostatnie od niedawna). Daj czas ludziom się wyszaleć, a unikniesz wielu niepotrzebnych nerwów, a bagaż podręczny możesz śmiało wrzucić pod siedzenie. A czasem po prostu jako ostatni wsiądziesz do autobusu, który odwozi pasażerów pod samolot – dzięki czemu będziesz wysiadać jako pierwszy, czyli też OK.

Do tego mogą Cię czekać inne korzyści – może okazać się, że w klasie ekonomicznej nie ma już miejsca, i dostaniesz gratis miejsce w klasie biznes. Albo w ogóle nie będzie dla Ciebie miejsca na pokładzie. I czeka na Ciebie dużo bonusów.

Pamiętaj – (prawie) zawsze możesz się przesiąść

I to nieważne, czy tanie (gdzie za rezerwację wskazanego miejsca trzeba zapłacić), czy drogie linie. Wystarczy poczekać, aż wszyscy znajdą się na pokładzie, i jeśli zobaczysz, że coś jest nie tak – śmiało zagadaj ze stewardessą. Ostatnio miałem sytuację, że rząd za mną znajdowała się rodzinka z kilkuletnimi dzieciakami, które szantażowały rodziców krzykiem. Z doświadczenia wiem, że żadna rozmowa z takimi osobami nie wchodzi w grę, więc postanowiłem zapytać obsługi o możliwość przesiadki – pani z głębokim wyrazem zrozumienia na twarzy od razu zaproponowała siedzenia kilkanaście rzędów dalej. Jeśli nie zostaną wykupione – można również prosić o przesiadkę na siedzenia z większą przestrzenią – te przy wyjściach ewakuacyjnych. Wystarczy być uprzejmym, a wiele spraw da się załatwić, i stewardessy zwykle nie robią problemów.

Zabierz coś cieplejszego na pokład

Koc, cieplejsza bluza, czy cokolwiek może okazać się zbawienne. Nieraz zdarzyło mi się, że klimatyzacja działała naprawdę nieubłaganie, i temperatura w samolocie spadała poniżej dwudziestu stopni. Najgorzej pod tym względem wspominam południowoamerykańskie linie lotnicze AZUL, z którymi leciałem przez cały Atlantyk. Musiałem zakładać bluzę i owijać się szczelnie otrzymanym kocem. Rozebrać się można zawsze – warto pamiętać, by mieć ze sobą również coś, w co można się ubrać.

Miej ze sobą słuchawki i coś do odtwarzania muzyki

Czy audiobooka, czy czegokolwiek. Nawet, jeśli nie bardzo lubisz słuchać muzyki na słuchawkach. Po prostu czasem mogą trafić się takie sytuacje, że samolot będzie pełny, nie będziesz mógł się przesiąść, i będziesz musiał zagłuszyć w jakiś sposób dźwięki wokół. Krzyczącego dziecka, albo wielkiego UK-owca, który pracuje na magazynie w Anglii i kompletnie nie rozumie, jak te debile mogą siedzieć w Polsce, skoro jemu z minimalnej za granicą wystarczy na wszystko.

Pamiętaj o jedzeniu

Jasne, coś do jedzenia pewnie Ci zaserwują. Ale posiłki samolotowe zazwyczaj, kolokwialnie mówiąc, dupy nie urywają. Warto zabrać na pokład ze sobą coś, co naprawdę lubisz – porządne, pyszne przekąski, które umilą Ci podróż. Ja nie lubię być głodnym, zwłaszcza w miejscu, w którym muszę po prostu czekać i nie bardzo mam co ze sobą zrobić.

Mimo wszystko, dopóki nie latasz w pierwszej klasie, dłuższe loty to prawdziwa męka. Pół biedy, jeśli trafisz na naprawdę fajny samolot – z dużą przestrzenią, monitorkami z filmami i wszystkimi bajerami. Gorzej, jeśli lecisz przez cały ocean Airbusem rodem z Wizz Aira, przed Tobą kilka godzin lotu na inny kontynent, a warunki jak w najtańszym locie z Warszawy do Gdańska. Niestety, i tak się zdarza – znajomi lecieli jakimś kiepskim Airbusem w stylu Wizz Airowskim z Hiszpanii do Panamy. 9 godzin w ścisku.

A najlepiej po prostu myśleć pozytywnie, i pamiętać, że ta trasa samolotem to tylko środek do celu, i już za kilka godzin wylądujesz tam, gdzie bardzo chcesz się znaleźć. Ta świadomość najlepiej pomaga przetrwać lot!

Podoba Ci się ten wpis?

Dołącz do społeczności newslettera, i otrzymuj oprócz podsumowania nowych wpisów raz w tygodniu, dodatkowe, niedostępne nigdzie indziej treści. Bądźmy w kontakcie!

Fanpage

Zbigniew Wu

Witaj na moim blogu podróżniczym!

Mam na imię Zbyszek i miło mi gościć Cię na moim blogu! Jestem gościem, który jakiś czas temu obudził w sobie dawno ukrytą potrzebę zwiedzania świata. Spakowałem plecak, ruszyłem, i tak zostało do dziś. Blog podróżniczy to narzędzie, które pomaga mi dzielić się z Tobą swoimi przygodami!

Oprócz przygód, staram się przemycić tutaj jak najwięcej użytecznych informacji. Robię dla Ciebie przewodniki, poradniki i opisy wielu ciekawych miejsc. Wszystko to znajdziesz niżej, podzielone na odpowiednie kategorie. Jeśli jesteś tu pierwszy raz, zapraszam Cię również na stronę Pierwszy raz na blogu.

Miłego zwiedzania!
Fanpage