,

Romans? Tylko w pracy!

Dlaczego tak wiele romansów zdarza się w pracy?

Kinga

Kinga pracuje w korporacji. Codziennie wbija się w czarną, ołówkową spódnicę, elegancką białą koszulę, spędza rano godzinę przed lustrem, robiąc makijaż i fryzurę. Zawsze zakłada pończochy, nie lubi rajstop. Na stopach – eleganckie, czarne buty na małym obcasie. Na nadgarstku mały, srebrny zegarek. Jest wysportowaną kobietą, dwa razy w tygodniu chodzi na fitness, ma 30 lat, ale wygląda dobrze – wciąż oglądają się za nią faceci, wciąż czasem ktoś zaczepi ją na ulicy.

Gdy wraca z pracy, od razu rozpina włosy, zmywa makijaż, ściąga cały swój elegancki ubiór, i wbija się w stary dres i klapki. Po tym chwilę odpoczywa i zaczyna gotować obiad.

Kinga ma tylko jeden problem – mąż nie chce już z nią sypiać. Od roku. Podejrzewa nawet, że może sypiać z kimś innym, ale nie ma pewności.

Mąż Kingi – Mariusz

Mariusz jest informatykiem w firmie, która zajmuje się sprzedażą ubezpieczeń. Jego praca jest dosyć luźna, musi się wysilać jedynie, gdy ktoś coś zgłasza, poza tym luz. Często przechadza się po budynku firmy, tak o, z nudów, kiedy robi sobie przerwę w grach on-line.

Podczas jednej z takich przechadzek wpadł na młodą, nową pracowniczkę – Darię. Chwilę porozmawiał, tyle. Wpadła mu w oko, z biegiem czasu zaczęli wpadać na siebie częściej, aż zaczęli się spotykać również po pracy. I zaczął się romans.

Podstawowy błąd

Dlaczego tak się stało? Dlaczego Mariusz nie sypia już z żoną, a spotyka się z koleżanką z pracy, i sypia z nią? Wygasło uczucie?

Zastanówmy się, w jakich sytuacjach widują się razem. On kończy pracę chwilę później, więc zawsze, gdy dojeżdża do domu, żona jest już w domu. Musi również wyjść chwilę wcześniej, więc rano widzi żonę, gdy ta się szykuje. Czyli codziennie widuje Kingę rano w łóżku, potem jak szykuje się do pracy, a potem w wyciągniętym dresie, ewentualnie przez chwilę w dżinsach, gdy idzie i wraca z fitnessu. Kinga nie pomyśli, by chociaż raz na jakiś czas wbić się w jakąś kieckę, ubrać seksowną bieliznę, założyć chociaż bluzkę z dekoltem i krótkie spodenki dla męża.

Jak za to Mariusz widzi Darię?

Codziennie w spódnicy, codziennie ponętnie ubraną – bo kobieta ubrana elegancko działa na wyobraźnię, która jeszcze lepiej odpicuje się dla niego, gdy spotkają się po godzinach. Zajebiście seksowna, czerwona, koronkowa bielizna. Czerwona szminka. Zawsze wszystko dopieszczone do perfekcji. Raz nawet przyszła się z nim spotkać w samej bieliźnie i szpilkach, plus płaszcz na wierzch, by bez problemu przejść po ulicy.

Wniosek nasuwa się sam. Jak żona ma być dla niego seksowna? W dupie ma swój wygląd, w dupie ma, w jakim stanie widzi ją mąż. Jasne, że związek to związek, zwłaszcza, jeśli mieszka się razem – partnerzy nie mogą być dla siebie wiecznie wypachnieni, świetnie ubrani i w doskonałym nastroju. Ale jest gdzieś granica, po przekroczeniu której partner traci w naszych oczach wizerunek kochanka, a staje się współlokatorem.

Coś nowego

Istnieją rzecz jasna kolejne powody, które sprzyjają nawiązywaniu zbyt bliskich znajomości przede wszystkim w pracy.

Poznajemy nowe osoby

Gdy przychodzimy do nowej pracy, cała kadra najczęściej jest nam obca. Często firmy, w których pracujemy nie są malutkie, a w tych większych jest bardzo duża szansa na to, że wśród pracowników znajdzie się choć jedna osoba płci przeciwnej, która zdecydowanie wpadnie nam w oko. Jeśli ona odwzajemnia te odczucia, to robi się problem. Zwłaszcza, że w pracy spędzamy przecież masę czasu, jesteśmy tam prawie codziennie, przez co napięcie między dwoma osobami może sobie spokojnie i powoli kiełkować, by w pewnym momencie wybuchnąć…

Zwiększone możliwości

Tak, jak w poprzednim akapicie – spędzamy dużo czasu w pracy, i praktycznie wszyscy są dla nas znajomi, ale nie bliscy – co zwiększa możliwości luźnego flirtu. Na ulicy możesz nie zagadać do fajnej laski bez powodu, tylko dlatego, że Ci się spodobała – zwłaszcza, jeśli masz dziewczynę. Jeśli nie masz, możesz obawiać się porażki. W pracy – no problem, możesz sobie tłumaczyć, że to tylko koleżanka z pracy, luźna gadka w kolejce po kawę.

Wyjazdy integracyjne

Czasem – po prostu fajna zabawa, luz, integracja pracowników. Ale czasem – wszystkim puszczają wszelkie hamulce. Wszyscy nachlani tylko od momentu odjazdu autokaru, bez przerwy do momentu powrotu. Wszechobecna wóda, dragi i seks. Kto raz nie był na tego typu wyjeździe, nie wie o co chodzi.

Swego czasu w firmie, w której pracowałem zdarzyła się taka sytuacja – dwie osoby, Pani Dyrektor i Pan Dyrektor  (1) wylądowali razem w pokoju u Pana Dyrektora (1). Problem w tym, że w tym pokoju leżał już Pan Dyrektor (2), czego pijana para nie zauważyła – było ciemno i późno. Pan Dyrektor (2) wszystko więc słyszał i co nieco widział, czym nie omieszkał się podzielić z częścią kadry menedżerskiej. A potem poszło samo. Nic więcej do tematu wyjazdów chyba nie trzeba dodawać.

Mimo powyższych punktów, jeśli jesteście w udanym związku ze swoim partnerem, o powyższe trzy punkty raczej nie ma co się obawiać. Ważne jest zadbanie o to, by ukochany/a wciąż widział w Tobie partnera do łóżka, nie tylko do życia. Poczekaj choć chwilę przed wrzuceniem na siebie wyciągniętych dresów przed powrotem do domu.

Podoba Ci się ten wpis?

Dołącz do społeczności newslettera, i otrzymuj oprócz podsumowania nowych wpisów raz w tygodniu, dodatkowe, niedostępne nigdzie indziej treści. Bądźmy w kontakcie!

Fanpage

Zbigniew Wu

Witaj na moim blogu podróżniczym!

Mam na imię Zbyszek i miło mi gościć Cię na moim blogu! Jestem gościem, który jakiś czas temu obudził w sobie dawno ukrytą potrzebę zwiedzania świata. Spakowałem plecak, ruszyłem, i tak zostało do dziś. Blog podróżniczy to narzędzie, które pomaga mi dzielić się z Tobą swoimi przygodami!

Oprócz przygód, staram się przemycić tutaj jak najwięcej użytecznych informacji. Robię dla Ciebie przewodniki, poradniki i opisy wielu ciekawych miejsc. Wszystko to znajdziesz niżej, podzielone na odpowiednie kategorie. Jeśli jesteś tu pierwszy raz, zapraszam Cię również na stronę Pierwszy raz na blogu.

Miłego zwiedzania!
Fanpage