,

Lodowce i laguny – w tym piękna Glacier Lagoon, przewodnika część czwarta

Kojarzycie pewnie taki widok z filmów przyrodniczych, jak wielki miś polarny pływa sobie po oceanie na wielkiej krze lodowej. Wydaje się, że to scena z najdalszej północy, najdzikszych zakątków Grenlandii czy Bieguna Północnego – a jednak nie tylko! To samo można znaleźć już choćby na Islandii, tylko będzie brakowało misia. Na wyspie znajduje się drugi największy lodowiec w Europie – Vatnajökull (oprócz tego kilka mniejszych). Koło lodowca – dużo jezior, którymi w stronę oceanu podążają oderwane od lodowca, potężne kawałki lodu. Czas na Islandię południowo – wschodnią.

 

Park Narodowy Skaftafell

Park Narodowy Islandii, który od 2008 roku jest częścią większego parku, którego główną atrakcją jest lodowiec Vatnajökull. Na miejscu można poczytać trochę o historii tego miejsca, które ciągle doświadcza jakichś kataklizmów naturalnych – wybuchów wulkanów czy powodzi. Można spotkać tam też podobno lisa polarnego! Niestety, nie udała mi się ta sztuka. Największą atrakcją parku jest najprawdopodobniej:

Wodospad Svartifoss

Piękna rzecz! Aby go zobaczyć, trzeba zostawić auto na parkingu i udać się na około 20-30 minutowy trekking przez park (do pokonania niecałe 2 kilometry). Na miejscu czeka na nas piękne dzieło natury, wodospad otoczony fantastycznymi kolumnami bazaltowymi, które wyglądają jakby wyszły prosto spod jakiejś maszyny, a nie były dziełem natury. Zobaczcie sami:

Po krótkim spacerze można wracać, albo raczyć się widokami okolicy. I jest co poczytać – co jakiś czas natykamy się na tabliczki opisujące okolicę.

Hvannadalshnúkur – najwyższa góra Islandii

Cały czas w okolicach parku góruje nad nami Hvannadalshnúkur – najwyższy szczyt na Islandii. Wybija się na wysokość ponad 2000 metrów i naprawdę robi wrażenie:

Hvannadalshnúkur

Jeśli ktoś chciałby porwać się na zdobycie najwyższej góry tej pięknej wyspy, droga jest otwarta. Nie sprawia może zbyt wielkich trudności technicznych, ale potrzeba dużo sprzętu, doświadczenia i bardzo dobrej orientacji w terenie – góra prawie w całości pokryta jest lodowcem. Miejscowi przewodnicy organizują jednodniowe wycieczki dla ambitnych, kosztują one około 30.000 koron, czyli ~1000 zł, ale trzeba trafić na odpowiednią pogodę, jak i okres – sezon trwa od kwietnia do połowy sierpnia.

Czytaj również:  Tam, gdzie wciąż wierzy się w Elfy

Lodowcowe laguny – Jökulsárlón i Fjallsárlón

Lodowce na Islandii powoli topnieją. Z biegiem czasu cofają się powoli w głąb lądu, zmniejszają swoją objętość, a efektem tego są powstające wokół jeziora, w których pływają odpadające, wielkie bryły lodu i powoli zmierzają w stronę oceanu.

Fjallsárlón – mniejsze z jezior, pierwsze, na które trafimy kierując się od Reykjaviku. Wygląda ładnie, ale woda w nim jest dość mętna, za to dużo lepiej widać ogromny jęzor lodowca. Ja generalnie popełniłem błąd, bo najpierw odwiedziłem drugie, większe jezioro, zwane również Glacier Lagoon, a później to mniejsze, przez co nie zrobiło na mnie prawie żadnego wrażenia. Ale warto tam zajrzeć, najlepiej w odwrotnej ode mnie kolejności.

Jökulsárlón

Jökulsárlón, zwane również Glacier Lagoon – największe jezioro na Islandii, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu w ogóle nie istniało. Od pewnego czasu istnieje, i z biegiem lat wyraźnie się powiększa – a największy lodowiec Islandii za to traci na objętości. Widok na jezioro jest po prostu niesamowity! Lodowiec, coś, co wydawało się, że jest dostępne tylko na biegunach, albo najbardziej egzotycznych zakątkach świata, dziś jest tak łatwo dostępne dla turystów. Zobaczcie sami:

Jezioro za każdym razem wygląda inaczej – lód stosunkowo szybko się przemieszcza i odpadają nowe kawałki. Widoki są fantastyczne, każdy kawał lodu wygląda inaczej – niektóre są białe jak śnieg, inne soczyście niebieskie, jeszcze inne usmarowane na czarno pyłem wulkanicznym, do tego każdy ma inny kształt i wielkość, od malutkich po ogromne – wystarczy rzucić okiem na ostatnie zdjęcie, i porównać ponton do lodu.

Przy samym oceanie jest dodatkowa atrakcja – czarna plaża, na którą fale wyrzucają lód. Pięknie wygląda czarny piasek upstrzony kawałkami białego lodu. W tym miejscu czasem można spotkać również foki – ja niestety nie miałem tego szczęścia.

Czytaj również:  Jak wywalczyć odszkodowanie za opóźniony/odwołany lot? 250-600 euro w kieszeni! JZP #05

Na miejscu różne firmy oferują możliwość popływania łódką pomiędzy wielkimi kawałkami lodu, jak i podpłynięcie do samego lodowca. W zależności od rodzaju łodzi cena waha się od 5 do 10 tysięcy koron, czyli jakieś 170-350 zł. Jak na islandzkie oferty cena standardowa, w zamian dostajemy 30-60 minut krążenia po pięknej, lodowcowej lagunie.

Glacier Lagoon to zdecydowanie jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie dane było mi oglądać w życiu – warto wybrać się na Islandię choćby na kilka dni, by dojechać tam i wrócić, a po drodze zahaczyć kilka innych atrakcji. Jeśli zawsze marzyłeś o zobaczeniu pięknego lodowca tuż nad oceanem – to miejsce jest zdecydowanie dla Ciebie!

Cześć, podróżniku!

Na imię mam Zbyszek i jestem autorem bloga, którego właśnie przeglądasz. Uważam, że w podróży dużo mniej liczy się budżet, a bardziej radość i wspomnienia, więc nieraz ruszam w drogę z małym plecakiem i namiotem, ale nie pogardzę też luksusowym basenem na dachu wieżowca w pięknym hotelu.

Piszę nie tylko o swoich podróżach, ale również doradzam: jak znaleźć fajne loty, jak znaleźć dobry nocleg, jak wszystko zorganizować.

Jeśli chcesz być na bieżąco, śledź mój fanpage na Facebooku: