, , ,

Szlakiem islandzkich atrakcji #001 – Reykjavik i okolice

Islandia jest niesamowita – to tutaj ogień miesza się z lodem, co w efekcie daje niesamowite krajobrazy jak z innej planety. Od razu po lądowaniu na głównym lotnisku międzynarodowym w Keflaviku ruszam w trasę na wschód i zastają mnie niesamowite widoki – cała okolica to po prostu zastygnięta lawa. Jest to pozostałość po wybuchu okolicznego wulkanu kilkaset lat temu – wszystko zaczęło już powoli zarastać roślinnością, i wygląda mniej więcej tak:

Tylko stopień intensywności zieleni zależny jest od pory roku – wygląda to niesamowicie

Jest nieziemsko, a będzie jeszcze lepiej. Atrakcje Islandii postanowiłem opisać po kolei, w częściach – rozsiane są po całej wyspie, w każdym wpisie zaznaczę odpowiednie miejsca na mapie Google, jak poniżej.

Mapa atrakcji:

 

Reykjavik – nudna, lecz urocza stolica

Szczerze mówiąc, zawiodłem się liczbą kolorowych domków – myślałem, że będzie ich dużo więcej, a zbyt wiele było zwykłych, betonowych budowli

Największe miasto Islandii, stolica tej ciekawej wyspy. To, że największe, wcale nie znaczy, że duże – mieścinę zamieszkuje ledwo 120 tysięcy osób, a cały stołeczny region około 190 tysięcy (około 60% populacji kraju!).

Stolica jest nudna. To znaczy, nie zrozumcie mnie źle – nie jest zła, ma miłe miejsca, ma parę fajnych atrakcji, ale generalnie po kilku godzinach ma się wrażenie, że zna się Reykjavik jak własną kieszeń.

Chyba najbardziej rozpoznawalny budynek w stolicy – kościół Hallgrimskirkja

Powyższy kościół jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych budowli. Wygląda dość… oryginalnie, dla niektórych pewnie ma swój urok. Mi podobał się średnio, po prostu zwykły, betonowy klocek – ale ma jakiś tam swój styl. Wstęp do samego kościoła jest bezpłatny, ale za opłatą 900 ISK (ok. 30 zł) można podziwiać cały Reykjavik, zatokę i okoliczne góry z wieży kościelnej, na wysokości ponad 70 metrów.

Z kościołów warto na pewno rzucić okiem jeszcze na Katedrę pw. Chrystusa Króla, jedno z niewielu katolickich miejsc w Islandii (tylko 3,5% populacji Islandczyków jest tego wyznania) – kilka razy w tygodniu można nawet załapać się na mszę po Polsku. Co ciekawe, prowadzone są tam modlitwy również po hiszpańsku, litewsku czy nawet po łacinie!

Z nowszych dzieł architektury na pewno kusi budynek opery i orkiestry symfonicznej – Harpa. Położona jest w porcie, nad zatoką. Od razu, gdy ją zobaczyłem, przywiodła mi na myśl budynek opery w Oslo – też nowoczesnej, przeszklonej, położonej nad wodą.

Inne atrakcje

Oprócz tego miasto oferuje kilka, czy nawet kilkanaście basenów geotermalnych – możemy wskakiwać do wody, która niezależnie od temperatury otoczenia ma od 38 do 43 stopni (np. plaża geotermalna Nauthólsvík). Dla fanów przyrody, nad miastem góruje masyw Esja. Nie jest zbyt wysoka – ma mniej niż 1000 metrów wysokości, ale widać ją z prawie każdego miejsca w Reykjaviku, a na śmiałków, którzy zdecydują się wejść na szczyt, może czekać wspaniała nagroda. Przy dobrej pogodzie i warunkach z góry można zobaczyć nawet Grenlandię!

Najbardziej wysunięta na północ stolica na świecie oferuje bardzo wiele miejsc, w których można naprawdę dobrze zjeść. Wszystko zależy przede wszystkim od stanu Waszego portfela – średnio za obiad możemy zapłacić jakieś 200 złotych, ale spokojnie można znaleźć miejsca, gdzie zjemy smacznie, solidnie i elegancko w dużo niższej cenie. Polecam przejrzeć w tym celu portal TripAdvisor i znaleźć to, co Was interesuje.

W ocean!

Jako, że Reykjavik jest miejscowością nadmorską, oferuje wiele wycieczek związanych z rejsem statkiem. Do najpopularniejszych zdecydowanie należą te, które pozwalają turystom oglądać wielkie ssaki morskie w ich naturalnym środowisku – Whale Watching. Więcej na ten temat pisałem we wpisie Polowanie na wieloryby z aparatem – oglądając największe stworzenia na Ziemi. Oprócz tego można się skusić choćby na rejs na wyspę Viðey, gdzie znajduje się trochę pozostałości po Wikingach, ale przede wszystkim bardzo dużo przyrody – zarówno roślin, jak i ptaków, w tym bardzo popularne Maskonury.

Tak wyglądałem na oglądaniu wielorybów – dość udanym, trzeba przyznać, olbrzymy podpływały blisko statku

I to w sumie… tyle. Nie znalazłem zbyt wielu miejsc wartych uwagi. Oczywiście, sama stolica jest bardzo przyjemna – połączenie „dużego miasta” z małym, przyjemnym, typowo północnym miasteczkiem. Jeśli lubisz spokój, a jednocześnie w niektórych miejscach nie przeszkadzają Ci turyści, na pewno polubisz Reykjavik, który naprawdę ma swój urok. Dużo drewnianych, kolorowych domków, port, ocean i trochę zabytków, do tego stosunkowo mała powierzchnia i liczba mieszkańców. Ale czas ruszać dalej.

Jedno z najlepszych SPA na świecie – Blue Lagoon

Błękitna Laguna położona jest kilkadziesiąt kilometrów od Reykjaviku. Gdy pierwszy raz przejeżdżałem w okolicach tego popularnego SPA, zauważyłem wodę w dziwnym kolorze zaraz przy drodze – była po prostu błękitna! Wiedziałem, że tak wygląda, ale jakoś tak płynąca sobie kolorowa woda w naturalnym środowisku wydała mi się dość nieoczywista. To właśnie od koloru cieczy nazwa Blue Lagoon – woda pochodzi z głębokości ok. dwóch kilometrów i ma bardzo dobroczynny wpływ na skórę. Jest bogata w minerały, siarkę, oraz algi.

Co ciekawe, ceny w lagunie są dość atrakcyjne, gdy porównamy jest do cen innych islandzkich usług. Najtańszy pakiet wejściowy kosztuje mniej niż 200 PLN, a na miejscu oprócz basenów odkrytych znajdziemy również sauny, łaźnie parowe, sztuczne wodospady, restaurację, a nawet hotel. Niedługo szersza relacja z Blue Lagoon.

Golden Circle – złoty krąg przyrody

Golden Circle to szlak turystyczny leżący w okolicach Reykjaviku. Mówi się, że w samym Golden Circle możemy zasmakować całej Islandii – jednak dla mnie jest to mocno przesadzone, i aby poczuć całą wyspę, trzeba jednak całą zwiedzić. Mimo to, Złoty Krąg jest fantastyczny i na pewno warto go zwiedzić – to najpopularniejszy szlak turystyczny w całej Islandii. Zaczniemy od gejzerów!

Legendarny Geysir i jego młodszy brat Strokkur

Eksplozje gejzeru są zwykle bardzo spektakularne

To tutaj znajduje się gejzer, od którego imienia nazwano to zjawisko na całym świecie – Geysir. Niestety, legenda jest już nieczynna – wybucha tylko co jakiś czas, gdy ludzie dosypią do jego wnętrza odpowiednich środków chemicznych, by go trochę przeczyścić. Eksploduje za to jego młodszy brat, gejzer Strokkur, i to bardzo spektakularnie. Erupcje, wbrew temu, co niektórzy mogą Wam mówić, nie są całkiem regularne – gejzer pokazuje swoją siłę co 5-10 minut, ale nie można przewidzieć tego z zegarkiem w ręku. Najczęściej wyrzuca słup gorącej wody do góry na kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt metrów, i wygląda to świetnie.

Tutaj mała porada – warto wybrać się rano na oglądanie gejzeru, jeśli chcesz ustrzelić zdjęcie bez tłumu turystów wokół. Od południa w górę zaczyna się ich zbierać bardzo dużo, i ciężko w ogóle dopchać się w pobliże Strokkura, a otaczany jest z każdej strony. Wstęp jest, jak na razie, darmowy.

Geysir jest z dala praktycznie od wszystkiego – najbliższe „większe” miasto jest ok. 60 km od tego miejsca, za to znajduje się tam hotel, restauracja, stacja benzynowa i sklep oraz pole namiotowe. Ceny odpowiednio wyższe jak na turystyczną lokalizację. Tak prezentuje się wybuch gejzeru na filmiku:

Robi wrażenie, prawda?

I tym miłym akcentem zakończymy pierwszą część artykułu. W kolejnej – reszta atrakcji Golden Circle, a później wycieczka w kolejne części wyspy!

Fanpage

Zbigniew Wu

Mam na imię Zbyszek i miło mi gościć Cię na moim blogu!

Jestem podróżnikiem, jakiś czas temu obudziłem w sobie dawno ukrytą potrzebę zwiedzania świata – nieważne czy zimno, czy ciepło, pada, czy świeci słońce – każdy zakątek jest dla mnie ważny, od Islandii po Brazylię.

Blog podróżniczy to narzędzie, które pomaga mi dzielić się z Tobą swoimi przygodami, a także podpowiedzieć, jak zwiedzić kawał świata trochę taniej, niż z biurem podróży.
Fanpage
Podziel się ze znajomymi!            Share on Facebook0Tweet about this on TwitterEmail this to someone