Wyobraź sobie taką scenkę: siedzisz na lotnisku, czekając na samolot powrotny do domu. Jesteś już zmęczony podróżą powrotną, odprawą i całym zamieszaniem organizacyjnym związanym z lotem powrotnym. Nagle pojawia się informacja, że lot będzie opóźniony kilka godzin. Pracownik przewoźnika informuje, że do odebrania będą vouchery o wartości 20 euro, i że przy odbiorze będzie trzeba coś podpisać. Zapala Ci się w głowie lampka – pewnie przysługuje mi odszkodowanie, a voucherem chcą mnie zbyć i sprawić, żebym się go zrzekł. Szybki research w internecie nie potwierdza, ani nie zaprzecza – informacje są sprzeczne. Co robić? Czas rozprawić się z kilkoma mitami na temat Twoich praw jako pasażera. Do dzieła!

Na początek – kogo dotyczą poniższe informacje?

Dotyczą:Nie dotyczą:
W przypadku lotów w obrębie UE obsługiwanych przez linie lotnicze z UE lub z kraju spoza UEW przypadku lotów z kraju spoza UE odbywających się do UE i obsługiwanych przez linie lotnicze z kraju spoza UE
W przypadku lotów z kraju spoza UE do UE obsługiwanych przez linie lotnicze z UEW przypadku już otrzymanych świadczeń (odszkodowanie, zmiana planu podróży, pomoc) na podstawie odpowiednich przepisów kraju spoza UE w związku z problemami dotyczącymi lotu
W przypadku lotów z UE do kraju spoza UE obsługiwanych przez linie lotnicze z UE lub z kraju spoza UE
UE oznacza 28 krajów UE, w tym Gwadelupę, Gujanę Francuską, Martynikę, Reunion, Majottę, Saint-Martin, Azory, Maderę i Wyspy Kanaryjskie oraz Islandię, Norwegię i Szwajcarię.Do UE nie należą Wyspy Owcze, Wyspa Man i Wyspy Normandzkie.

Dane z tabeli pochodzą ze strony http://europa.eu/youreurope/citizens/travel/passenger-rights/air/index_pl.htm

Czyli, krótko mówiąc, przepisy, o których teraz będzie mowa, i o które chodzi zazwyczaj, działają tylko na terenie UE + kilku państw, które z UE ściśle współpracują. Nie mają absolutnie żadnego zastosowania w przypadku, gdy na przykład opóźni Wam się lot z Nowego Jorku do Sydney. Mogą mieć za to zastosowanie, gdy lecicie z NY do Frankfurtu z Lufthansą, ale nic Wam po nich, gdy na tej samej trasie polecicie z przewoźnikiem Qatar Airways. Wystarczy trzymać się powyższej tabelki i wszystko powinno być jasne.

Święte rozporządzenie unijne

Wszystko rozbija się tak  naprawdę o jeden przepis – rozporządzenie UE nr 261/2004 z dnia 11 lutego 2004 roku, którego pełną treść w wybranym języku możecie znaleźć tutaj. O czym mówi?

Skrótowo chodzi o to, że możesz domagać się odszkodowania od linii lotniczych w kilku przypadkach:

  • gdy Twój lot jest opóźniony o co najmniej 3 godziny,
  • gdy Twój lot jest odwołany,
  • gdy nie zostaniesz wpuszczony na pokład swojego samolotu.

Linie nie są zobowiązane do wypłacenia odszkodowania, jeśli lot jest opóźniony/odwołany z przyczyn, na które nie mają wpływu. Do takich należą na przykład złe warunki pogodowe, czy strajk pracowników lotniska – wtedy, niestety, po prostu mamy pecha.

Aktualizacja z maja 2018!

Pod koniec kwietnia 2018 roku Sędziowie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości zadecydowali, że strajk pracowników linii lotniczej nie może być podstawą do uchylenia się od odpowiedzialności za odwołanie/opóźnienie lotu przez przewoźnika.

Tak temat tłumaczy nam jeden z prawników firmy AirCashBack:

Z punktu widzenia pasażerów, których loty zostały odwołane, strajk pracowników PLL LOT ma jedną zaletę. Zgodnie z najnowszą interpretacją przepisów rozporządzenia 261/2004, dokonaną przez Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 17 kwietnie br., wynika, że wykładni tego rozporządzenia należy dokonywać w taki sposób, że spontaniczna nieobecność znacznej części załogi (tzw. „dziki strajk”) nie wchodzi w zakres pojęcia „nadzwyczajnych okoliczności”. Oznacza to, że tacy pasażerowie mogą skutecznie dochodzić odszkodowania od linii lotniczych za odwołanie lotu. Strajk personelu przestał być zatem okolicznością wyłączającą odpowiedzialność odszkodowawczą przewoźnika.

W każdym innym przypadku praktycznie zawsze przysługuje Ci odszkodowanie, nawet jeśli przedstawiciel linii będzie mówił inaczej i opowiadał bajki, że opóźnienie nie wystąpiło z ich winy. Problemy techniczne czy każda inna przypadłość to jak najbardziej jest wina przewoźnika, i Twoje kilkugodzinne gnicie na lotnisku jak najbardziej powinno zostać Ci zrekompensowane. Warto dodać, że poniższe odszkodowania są dodatkiem do tego, co powinieneś otrzymać na lotnisku: napoje, posiłki, zakwaterowanie w przypadku zmiany daty lotu, transport do miejsca zakwaterowania, dostęp do telefonu.

Okej, po kolei:

Opóźnienie lotu powyżej 3 godzin

Tutaj wysokość przysługującego nam odszkodowania najlepiej zilustruje poniższa tabelka:

Wysokość odszkodowaniaDługość lotu (w km)
250 €mniejsza lub równa 1500 km
400 €wszystkie loty w UE > 1500 km, i poza UE w przedziale 1500 – 3500 km
600 €wszystkie loty poza UE powyżej 3500 km

I tutaj sprawa jest naprawdę prosta – czekamy na lotnisku powyżej 3 godzin, to odszkodowanie należy nam się jak psu buda, oprócz pewnych przypadków wymienionych wcześniej.

Odwołanie lotu

Tutaj wszystko lekko się komplikuje. Zaczniemy od tabelki podobnej do powyższej:

Opóźnienie do 2hOpóźnienie ponad 2hOpóźnienie ponad 3hOpóźnienie ponad 4hDługość lotu w km
125 €250 €250 €250 €mniejsza lub równa 1500 km
200 €200 €400 €400 €wszystkie loty w UE > 1500 km, i poza UE w przedziale 1500 – 3500 km
300 €300 €300 €600 €wszystkie loty poza UE powyżej 3500 km

Jak widzisz, opcji jest już tutaj więcej i wszystko zaczyna robić się trochę bardziej zagmatwane. Przede wszystkim, jeśli Twój lot jest odwołany, przewoźnik powinien zaproponować coś w zamian. I nawet, jeśli zadziała od razu, i dolecisz na miejsce z minimalnym opóźnieniem, odszkodowanie i tak Ci przysługuje (oprócz zwrotu ceny biletu / zapewnienia alternatywnego lotu).


Warto wspomnieć, że w przypadku, gdy przewoźnik poinformował pasażerów co najmniej 14 dni wcześniej o odwołaniu lotu, odszkodowanie nie przysługuje. To samo w przypadku nadzwyczajnych okoliczności, jak strajki czy niebezpieczne warunki pogodowe. Ale w drugim przypadku oczywiście możemy liczyć na pomoc przewoźnika, który musi nam zapewnić zwrot kosztów biletu, alternatywny transport do miejsca docelowego czy zmianę rezerwacji na późniejszy, dogodny termin.

Niewpuszczenie na pokład

Oczywiście nie mam tu na myśli sytuacji, kiedy się zataczasz, ledwo masz siłę stać na własnych nogach, bo jesteś kompletnie pijany. Mam na myśli sytuacje, gdy przewoźnik nie wpuszcza Cię na pokład ze swojej winy – bo na przykład sprzedał więcej biletów, niż ma miejsc w samolocie (co jest dość częstą praktyką linii lotniczych).

Tutaj, podobnie jak w poprzednich przypadkach, przysługuje Ci od 250 € do 600 € odszkodowania (w zależności od długości lotu) oraz zwrot sumy za bilet lotniczy. Warto w takich przypadkach dogadywać się z liniami lotniczymi, bo możemy ugrać naprawdę fajne bonusy. Warto zaznaczyć, że w przypadku niewpuszczenia na pokład, rekompensata przysługuje pasażerowi w trybie natychmiastowym!

Nic nie podpisuj, bo zrzekasz się odszkodowania!

Absolutna bzdura. Linie od samego początku w przypadku opóźnienia/odwołania lotu są zobowiązane do poinformowania Cię o Twoich prawach, i odszkodowanie przysługuje zawsze, niezależnie od tego, co zostanie Ci dodatkowo zaproponowane. Możesz śmiało podpisywać papier, że odebrałeś voucher na jedzenie na lotnisku, a wieczorem wysłać formularz zgłoszeniowy po odszkodowanie.

A co z przesiadkami?

Tutaj sprawa wygląda różnie. Jest OK w momencie, gdy Twój lot jest łączony – czyli poszczególne odcinki są na jednej rezerwacji (po prostu kupiłeś bilet z A do B z przesiadką w C, ew. D i E). Wtedy wszystkie prawa przysługują nam jak najbardziej, i możemy czuć się chronieni przez wszelkie prawa aż nie trafimy do miejsca docelowego. Gorzej, jeśli rezerwacje są niezależne – na przykład mamy zakupiony bilet z Wrocławia do Londynu, a osobno bilet z Londynu do Reykjaviku. Jeżeli przez przewoźnika pierwszy lot się opóźni powyżej 3h to oczywiście otrzymamy odszkodowanie, ale jeśli dodatkowo przez to spóźnimy się na drugi lot, to już nasza sprawa, i wygląda to tak, jakbyśmy po prostu na drugi lot się nie stawili. I o nic walczyć nie możemy.

Jak walczyć o odszkodowanie?

Dróg jest kilka. Po pierwsze, można to zrobić samemu – wypełnić odpowiedni formularz na stronie linii lotniczych (jak np. tutaj). W przypadku problemów warto zgłosić się do Urzędu Lotnictwa Cywilnego – pomagają w takich sprawach. Można też zgłosić się do firm, które zajmują się odszkodowaniami – za kilka procent wywalczą należną nam sumę, zazwyczaj bardzo skutecznie.

Czy warto? Jak najbardziej, jak pokazują statystyki, w Polsce tylko około 1% poszkodowanych składa roszczenia do linii lotniczych!

A kilkaset euro piechotą nie chodzi – niejednej osobie po prostu zwróciły się wakacje!