Podziel się wpisem:
  • 110
    Udostępnienia

Ile kosztował ostatni zakupiony przez Ciebie bilet lotniczy?

Ja zapłaciłem 9 funtów – niecałe 45 złotych za lot z Liverpoolu do Warszawy, trasę liczącą sobie w linii prostej ponad 1500 kilometrów. Gdybym jechał pociągiem czy autobusem,  w Polsce udałoby mi się ujechać pewnie nie więcej niż 300 kilometrów za taką kwotę, ale biznes lotniczy to zupełnie inna para kaloszy. Przy podróży pociągiem w każdym momencie możesz sprawdzić, ile będzie kosztowała Cię podróż – ewentualnie możesz liczyć na 10-30 procent zniżki przy zakupach z większym wyprzedzeniem. W autobusach państwowych ceny przejazdu są zawsze stałe. W przykładowym Flixbusie rozstrzał cenowy jest trochę większy, do tej pory można trafić czasem bilet nawet za złotówkę, ale na istniejących już jakiś czas trasach ceny trzymają się raczej w stałych widełkach.

Największe różnice są oczywiście w transporcie lotniczym – przy czym zaznaczę, że chodzi tu raczej głównie o tańszych przewoźników, jak Ryanair i Wizz Air, i to na nich skupię się w tym wpisie.

Ile naprawdę kosztuje bilet lotniczy?

Zacznijmy od ustalenia kwestii naprawdę istotnej – ile tak naprawdę przewoźnika kosztuje przetransportowanie Cię z punktu A do punktu B? Świetnie przedstawione wszystko zostało w artykule “Ile naprawdę kosztuje lot?”[1] na stronie pasazer.com. Autor przeanalizował przykładową trasę lotniczą Warszawa – Neapol (wybór nieprzypadkowy – w podobnej odległości od stolicy znajduje się Londyn, Paryż, Istambuł czy Rzym), rozbił na czynniki pierwsze cenę biletu i przedstawił wszystko czarno na białym.

Trzeba wziąć pod uwagę naprawdę wiele składowych – opłaty lotniskowe, za prąd, za obsługę check-in, paliwo, nawet ładowanie jedzenia. Oprócz tego linia lotnicza musi zapłacić opłatę trasową dla każdego kraju, nad którym przelatuje samolot. Ostatecznie po podsumowaniu wszystkich opłat cena kosztów jednorazowych wynosi niecałe 300 zł na pasażera (w 2012 roku!), a nie zostały uwzględnione tutaj koszty stałe linii lotniczych, jak wypłaty dla pracowników, czy choćby koszt maszyn! Dodatkowo całe wyliczenie zakłada wypełnienie samolotu do ostatniego miejsca.

Czy w takim razie linie lotnicze zarabiają?

Autor wspomnianego już artykułu wspomina na początku, że rzadko która linia przekracza zysk na poziomie 2-3%, a wg specjalistów z IATA cała branża lotnicza od początku istnienia jest na minusie. Nie mam powodu by im nie wierzyć – patrząc na częste bankructwa linii, jak choćby ostatni upadek islandzkiej linii WOW Air, wcale się temu nie dziwię.

Jeśli lecę za 9 funtów przez pół Europy… kto dopłaca resztę?

No właśnie, skoro dla niektórych standardem jest kupowanie biletów za kilkadziesiąt złotych, kto dopłaca resztę, żeby przewoźnik nie musiał się zawinąć po kilku miesiącach działalności?

Czasem odpowiedź jest nieoczywista, jak w przypadku Izraela. Ostatnie lata to prawdziwy wysyp biletów w tropiki w naprawdę zwariowanych cenach. Przez kilka ostatnich zim nie było problemem kupić biletów z Polski do Izraela za kilka, kilkanaście złotych w dwie strony. I to nierzadko kilka dni przed wylotem! Skąd takie wariactwo? Rząd Izraela postanowił dopłacać liniom lotniczym za przywożenie turystów do ich kraju w sezonie zimowym, czyli od początku listopada do końca marca. I to niemało – nawet 150€ za jednego pasażera[2].

Ale to wyjątek, a bilety lotnicze w cenie dużo niższej od średniej można kupić na praktycznie każdej trasie. Kto więc dopłaca różnicę? Oczywiście inni pasażerowie. Gdy ja kupowałem wspomniany na początku bilet z Liverpoolu do Warszawy, zapłaciłem 9 funtów – ale kupiłem go z dwumiesięcznym wyprzedzeniem i tylko dlatego, że przesiadkę w Liverpoolu wyszukiwarka wypluła mi jako najkorzystniejsze cenowo połączenie powrotne z Barcelony. Jako, że zawsze chciałem postawić stopę w mieście Beatlesów, a przesiadka będzie trwała 12 godzin – od 6 rano do 18, pomyślałem “czemu nie?”. Na moim bilecie linia lotnicza traci sporo, ale odbija sobie na tych pasażerach, którzy decydować na zakup muszą się z dnia na dzień – poniżej porównanie cen biletów na trasie Warszawa – Liverpool ponad dwa miesiące przed zakupem, i kilka dni wcześniej:

Ceny biletów z wyprzedzeniem jednodniowym i dwuipółmiesięcznym na tej samej trasie. Ceny uwzględniają wykupione członkostwo WDC

Zakładając, że bilet w jedną stronę musiałby kosztować około 350 zł, żeby przewoźnik wyszedł na zero (to bardzo duże uogólnienie – chodzi raczej o zasadę) widzimy, że na moim bilecie traci około 300 zł, ale na tym kupionym w ostatniej chwili zarabia dobrych kilkaset złotych. Ale uwaga – jeśli wybiegniesz w przyszłość jeszcze bardziej i zechcesz kupić bilet z dużo większym wyprzedzeniem, najprawdopodobniej okaże się, że będzie… droższy, niż w przypadku zakupu z 8-10 tygodniowym wyprzedzeniem. Na moment pisania tego wpisu (lipiec 2019) żaden bilet na zimę 2020 nie jest tańszy, niż 44 funty. I to pomimo faktu, że loty do Anglii i z powrotem najtańsze są właśnie w pierwszych miesiącach każdego roku – od stycznia do marca.

Powstaje więc w tym momencie pytanie:

Kiedy kupować bilet lotniczy?

Idealnej odpowiedzi, niestety, nie ma – jest zbyt dużo zmiennych, takich jak kierunek, liczba już sprzedanych biletów, miesiąc, w którym chcemy lecieć i wiele, wiele innych. Można jednak wspomóc się paroma wykresami, danymi historycznymi a także narzędziami, które podpowiedzą Ci, czy ta cena i moment są odpowiednie na zakup biletu.

W jaki dzień tygodnia kupować i w jaki lecieć?

Tutaj raczej statystyki mówią jedno – kupuj poza weekendem. Na stronie airhint.com[3] znajdziesz kilka wykresów, z których wynika, że obniżki cen w Ryanairze zdarzają się mniej więcej po równo we wszystkie dni tygodnia (najczęściej w czwartek) oprócz weekendów – w te dni ich liczba drastycznie spada (do 7-8% wszystkich obniżek przypada na weekend). Podobnie jest z cenami biletów w zależności od dnia wylotu – te okołoweekendowe są najdroższe (od piątku do poniedziałku).

Ile tygodni przed wylotem kupić bilet?

I tu zaczyna się cała zabawa. Każda z linii ma trochę inny schemat działania, ale zasada będzie podobna – prawie nigdy nie kupisz tanio biletu w ostatniej chwili, mi zdarzyło się znaleźć taki tylko raz w życiu – tydzień przed wylotem do Mediolanu kupiłem bilet za 39 złotych, na dodatek w środku sezonu. Wylot przypadał na 1 sierpnia. Tak samo nie opłaca się kupować biletu z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem – oprócz akcji promocyjnych, zazwyczaj jest prawie pewne, że cena jeszcze spadnie. Jedno jest pewne – niczego nie można być pewnym. Na stronie AirHint znajdziesz artykuł z dokładną analizą ceny lotu na trasie Edynburg – Barcelona[4], gdzie widać, jak zmieniają się ceny. Cena biletu co chwilę to spadała, to znowu rosła, by w ostatnich tygodniach wystrzelić do góry.

Podobnie wyglądała sytuacja, gdy ostatnio kupowałem bilet powrotny z Islandii. Śledziłem cenę od kilku tygodni, ale okolice 250 złotych za lot z Reykjaviku do Wrocławia mnie nie przekonało – uznałem, że warto jeszcze poczekać i cena powinna spaść (było jakieś 13-14 tygodni do wylotu, szukałem lotu na połowę września). Kilka dni temu w końcu bilety sporo potaniały i kupiłem lot za 30 euro, a gdybym mógł polecieć kilka dni wcześniej, zapłaciłbym… 17 euro.

Do podobnych wniosków prowadzi analiza przeprowadzona przez serwis Skyscanner – dla większości krajów najbardziej opłacało się kupić bilet od 4 do 6 tygodni przed wylotem, z kilkoma odchyleniami[5].

W tej cenie zostały tylko 3 miejsca

Zdarzyło Ci się zobaczyć taki komunikat? Podobne informacje o pozostałych miejscach wyświetla zarówno Ryanair, jak i Wizz. Co ciekawe, jeśli w tańszej cenie zostało jedno miejsce, a kupujesz dwa bilety naraz, to za obydwa dostaniesz cenę wyższą – warto wtedy kupić dwa bilety osobno. Pamiętaj jednak, że to, że w danej cenie zostało kilka miejsc nie znaczy, że już taniej nie będzie. Sam lekko naciąłem się kupując bilety z Barcelony do Liverpoolu za 20 euro, a dwa dni później były do kupienia… za 14,99€ (choć wcale nie narzekam, 20€ też jest całkiem ok).

Skąd mam wiedzieć, czy będzie jeszcze taniej, czy już tylko drożej?

Nigdy nie będziesz mieć pewności, ale szukasz biletu na konkretny termin i kierunek i nie wiesz, czy już kupować, możesz posiłkować się kilkoma narzędziami. Po pierwsze, sprawdź jak wyglądają ceny na to połączenie w innych terminach – da Ci to jakieś wstępne pojęcie na temat widełek cenowych dla tego lotu. Możesz również sprawdzić, co na temat ceny biletu podpowiada jedna z największych wyszukiwarek – Kayak.

Po lewej stronie znajdziesz poradę wygenerowaną przez Kayakowe algorytmy, ale nie sprawdza się ona świetnie – dla wielu połączeń po prostu brakuje informacji, a sama wyszukiwarka czasem kieruje do różnych pośredników, przez co cena biletu wzrasta. Najlepszym narzędziem, jakie znalazłem do przewidywania ceny biletu jest strona AirHint, która posiada swoje narzędzie zarówno dla Ryanaira jak i Wizz Aira, a także kilku innych budżetowych przewoźników zarówno w Europie, jak i w pozostałych częściach świata.

Serwis jest bardzo prosty w obsłudze i aktualnie tutaj najczęściej sprawdzam, jakie są przewidywania co do ceny biletu.

Strona pokazuje bieżącą cenę biletu w danym terminie, szanse na spadek ceny, a także zakres cenowy dla tego połączenia w danym miesiącu. Możesz też podejrzeć najczęstszą cenę za bilet oraz najtańszą w historii. Narzędzie odkryłem to całkiem niedawno, ale już widzę, że zaprzyjaźnimy się na dłużej.

Pamiętaj tylko, żeby w szale polowania na jak najtańszy bilet zachować trochę równowagi – bo czasem może okazać się, że nie warto było spędzać całej nocy na lotnisku w Barcelonie tylko po to, by zaoszczędzić 7€ dzięki przesiadce. Ucz się na moich błędach 😉


Źródła:

[1] https://www.pasazer.com/news/7538/raport,ile,naprawde,kosztuje,lot.html
[2] https://superbiz.se.pl/wiadomosci/650-zl-moze-wyniesc-doplata-do-wizyty-turysty-w-izraelu-rzad-wspolfinansuje-bilety-aa-1yBs-1BNV-qpz2.html
[3] https://www.airhint.com/ryanair/best-weekday
[4] https://www.airhint.com/ryanair/edinburgh-barcelona
[5] https://www.businesswire.com/news/home/20140121006089/en/12m-January-Bookers-Cheapest-Flights-Reveals-Skyscanner

Jak zaplanować podróż?

W maju miała miejsce premiera mojej pierwszej książki. Jest to kontynuacja darmowego e-booka o tytule "Jak tanio latać", tym razem na ponad 200-stronach dzielę się całą wiedzą związaną z organizacją wszystkich moich podróży - zarówno tych, które skonstruowałem dla siebie, jak i innych osób. Dostępna zarówno w formie papierowej, jak i elektronicznej:

Cześć, podróżniku!

Na imię mam Zbyszek i jestem autorem bloga, którego właśnie przeglądasz. Uważam, że w podróży dużo mniej liczy się budżet, a bardziej radość i wspomnienia, więc nieraz ruszam w drogę z małym plecakiem i namiotem, ale nie pogardzę też luksusowym basenem na dachu wieżowca w pięknym hotelu.

Piszę nie tylko o swoich podróżach, ale również doradzam: jak znaleźć fajne loty, jak znaleźć dobry nocleg, jak wszystko zorganizować.

Jeśli chcesz być na bieżąco, śledź mój fanpage na Facebooku:


Podziel się wpisem:
  • 110
    Udostępnienia
0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *