Wpisy

,

Bangkok. Miasto Aniołów, miasto grzechu, miasto... uśmiechu

Wsiadłem do autobusu miejskiego. Nie wiedziałem, dokąd jedzie, bo numer całkowicie nie zgadzał się z tym, co pokazywała aplikacja w telefonie. Ale siedziałem na przystanku już z 20 minut, a nic innego nie przyjeżdżało - w kółko…