Czas na kolejną część przewodnika po Islandii – dziś opisywać będę najpopularniejszy szlak turystyczny w tym kraju. O Golden Circle mówi się, że jest to taka Islandia w pigułce – zawiera w sobie wszystkie atuty z każdej części wyspy. Po trochu może tak jest, ale według mnie jest to wyolbrzymianie – niektórzy posuwają się do stwierdzenia, że wystarczy objechać Golden Circle i nie trzeba zwiedzać reszty, co jest absolutną bzdurą.

Ale powodów, dla których Złoty Krąg jest tak popularny, jest co najmniej kilka: znajdziemy tu naprawdę dużo atrakcji, choćby takich, których nie ma nigdzie indziej w Europie – jako najlepszy przykład Gejzery. Po drugie – znajduje się bardzo blisko stolicy kraju i lotniska, przez co nawet weekendowy wypad na Islandię może być bardzo udany.

Dość tej pisaniny. Zwiedzajmy! Oto mapa:

 

Golden Circle – złoty krąg przyrody

Golden Circle to szlak turystyczny leżący w okolicach Reykjaviku. Mówi się, że w samym Golden Circle możemy zasmakować całej Islandii – jednak dla mnie jest to mocno przesadzone, i aby poczuć całą wyspę, trzeba jednak całą zwiedzić. Mimo to, Złoty Krąg jest fantastyczny i na pewno warto go zwiedzić – to najpopularniejszy szlak turystyczny w całej Islandii. Zaczniemy od gejzerów!

Legendarny Geysir i jego młodszy brat Strokkur

Eksplozje gejzeru są zwykle bardzo spektakularne

To tutaj znajduje się gejzer, od którego imienia nazwano to zjawisko na całym świecie – Geysir. Niestety, legenda jest już nieczynna – wybucha tylko co jakiś czas, gdy ludzie dosypią do jego wnętrza odpowiednich środków chemicznych, by go trochę przeczyścić. Eksploduje za to jego młodszy brat, gejzer Strokkur, i to bardzo spektakularnie. Erupcje, wbrew temu, co niektórzy mogą Wam mówić, nie są całkiem regularne – gejzer pokazuje swoją siłę co 5-10 minut, ale nie można przewidzieć tego z zegarkiem w ręku. Najczęściej wyrzuca słup gorącej wody do góry na kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt metrów, i wygląda to świetnie.

Tutaj mała porada – warto wybrać się rano na oglądanie gejzeru, jeśli chcesz ustrzelić zdjęcie bez tłumu turystów wokół. Od południa w górę zaczyna się ich zbierać bardzo dużo, i ciężko w ogóle dopchać się w pobliże Strokkura, a otaczany jest z każdej strony. Wstęp jest, jak na razie, darmowy.

Geysir jest z dala praktycznie od wszystkiego – najbliższe “większe” miasto jest ok. 60 km od tego miejsca, za to znajduje się tam hotel, restauracja, stacja benzynowa i sklep oraz pole namiotowe. Ceny odpowiednio wyższe jak na turystyczną lokalizację. Tak prezentuje się wybuch gejzeru na filmiku:

Robi wrażenie, prawda?

Potężny wodospad Gulfoss

Składa się z dwóch kaskad, które w sumie mierzą ponad 30 metrów wysokości. Do tego jest cholernie szeroki, co sprawia, że w ciągu sekundy przelewają się przez niego potężne ilości wody. Robi niesamowite wrażenie, a podejście do niego od frontu, niezależnie od pogody, na pewno skończy się przemoczeniem do suchej nitki.

Te małe kropki przy wodospadzie to turyści 😉

Przy wodospadzie odrobina słońca to dodatkowo niemal gwarancja tęczy. Z wodospadem wiąże się też pewna legenda – otóż jakiś czas temu chciano przerobić Gullfoss na elektrownię. I teraz są dwie wersje, które odpowiadają na pytanie, dlaczego tak się nie stało. Pierwsza, bardziej romantyczna, mówi, że w obronie wodospadu wystąpił jakiś Islandczyk, który chciał bronić jego naturalności, co miało zapoczątkować ekologiczne islandzkie podejście do natury. Druga, bardziej przyziemna i prawdopodobna mówi, że po prostu zabrakło pieniędzy na to przedsięwzięcie. Ale zostańmy przy tej pierwszej – brzmi dużo lepiej.

Wizyta na wodospadzie jest darmowa, parking również, na miejscu znajdziemy restaurację, kawiarnię i sklep z pamiątkami.

Krater Kerið

Czyli jezioro w środku zapadniętego wulkanu. Bardzo spektakularne – pięknie wygląda, krater wokół jest bardzo kolorowy, a woda ma świetny, intensywnie niebieski kolor. Pierwsza z islandzkich naturalnych atrakcji, za którą przyszło mi zapłacić! Od jakiegoś czasu wejście na ten obiekt jest płatne (400 ISK, czyli 12-13 zł).

Z ciekawostek – od jednego ze stałych mieszkańców Islandii usłyszałem, że czasem latem w tym miejscu odbywają się koncerty. Muzycy pływają na barce po jeziorze, a widzowie siadają sobie wygodnie wokół. Później udało mi się potwierdzić to w internecie, rzeczywiście takie koncerty już się odbywały!

Sama wycieczka do krateru jest przyjemna, ale bardzo krótka. Można go obejść wokół, później zejść na dół i tyle – pół godziny naprawdę wystarczy.

Na dziś to tyle – w kolejnej części zabiorę Was do pełnej atrakcji południowej części Islandii!

Cześć, podróżniku!

Na imię mam Zbyszek i jestem autorem bloga, którego właśnie przeglądasz. Uważam, że w podróży dużo mniej liczy się budżet, a bardziej radość i wspomnienia, więc nieraz ruszam w drogę z małym plecakiem i namiotem, ale nie pogardzę też luksusowym basenem na dachu wieżowca w pięknym hotelu.

Piszę nie tylko o swoich podróżach, ale również doradzam: jak znaleźć fajne loty, jak znaleźć dobry nocleg, jak wszystko zorganizować.

Jeśli chcesz być na bieżąco, śledź mój fanpage na Facebooku: