Podziel się wpisem:
  • 56
    Udostępnienia

Trzydzieści metrów. Wysokości mniej więcej dziesięciopiętrowego budynku brakuje Eigerowi do magicznej bariery czterech tysięcy, co przez dziesiątki lat czyniło górę mało atrakcyjną do zdobycia dla alpinistów XIX wieku. Pierwsze wejście na szczyt nastąpiło w 1858 roku, ale nie z tego słynie Eiger. Sławą owiana jest jego północna, 1800-metrowa, pionowa ściana, która majestatycznie góruje nad miasteczkiem Grindelwald i okolicznymi łąkami. Pionowy, prawie zawsze schowany w cieniu kawał kamienia przez wiele lat uznawany był za niemożliwy do zdobycia, co zmieniło się na początku lat trzydziestych XX wieku… i zapoczątkowało serię jednych z najbardziej tragicznych wydarzeń w historii eksploracji alpejskich ścian.

Widok na Eiger z wierzchołka First

Mordwand – ściana morderca

W dwudziestym wieku zaczęło powoli zmieniać się podejście do zdobywania gór. Nie liczyło się jedynie, by zdobyć wierzchołek, a pod uwagę brano również trudności techniczne na drodze. Sprzęt był coraz lepszy, w górach pojawiały się zespoły różnych narodowości. To wszystko prowadziło do naturalnego współzawodnictwa i zwrócenia oczu wspinaczy na coraz ambitniejsze cele. W końcu padło na północne ściany, rzadko oświetlone słońcem, zimne i wielkie, pełne lodu również latem – najpierw łupem padł Matterhorn (1931), następnie kilka kolejnych jak Petit Dru czy Piz Badile. W międzyczasie rozpoczęły się próby zdobycia chyba najpoważniejszej z nich – zaczęto spoglądać na Eiger.

Pierwsza poważniejsza próba miała miejsce w 1935 roku, ale w pewnym momencie wspinaczy okryły chmury, a po kilku tygodniach znaleziono ich ciała. Rok później kolejną próbę podjął czteroosobowy zespół – trzech alpinistów zmiotła lawina, czwarty zmarł wisząc na linie po trzech dniach, gdy idący po niego ratownicy byli już kilka metrów od niego. Po kolejnych wypadkach w 1936 roku oficjalnie zakazano wspinaczki północną ścianą, co oczywiście nie zmniejszyło liczby chętnych. Kolejny rok przyniósł kolejne ofiary, a poszczególne miejsca w ścianie zaczęły zyskiwać potoczne nazwy, jak znajdujący się w połowie drogi Biwak Śmierci, na którym umarło dwóch włoskich wspinaczy podczas noclegu.

Przełom nadszedł w 1938 roku, w lipcu, gdy dwa zespoły dwuosobowe w trakcie wspinaczki postanowiły połączyć siły, i całej czwórce udało się pokonać “ostatni problem wspinaczkowy Alp”.

Drogi na północnej ścianie Eigeru wytyczone w latach 1991-2008. https://de.wikipedia.org/wiki/Eiger-Nordwand

Dziś północna ściana Eigeru wciąż jest wielkim wyzwaniem dla większości alpinistów, choć nie tak przerażającym i niemożliwym do zdobycia. Od pierwszej próby w 1935 zginęły na niej co najmniej 64 osoby, a pierwsze przejście w 1938 roku trwało cztery dni. W 2015 roku za to nieżyjący już Ueli Steck pokonał tę samą drogę… w niecałe 2,5 godziny.

Na szczęście nie trzeba zdobywać najtrudniejszej północnej ściany w Europie, by się nią zachwycać – góruje ona nad Grindelwaldem, który zapewnia masę atrakcji nie tylko dla fanatyków adrenaliny.

First – piękna panorama dostępna dla każdego

Szwajcaria usiana jest wysokimi górami i trzeba przyznać, że Helweci doskonale potrafią ten fakt wykorzystać. W Alpach znajduje się cała masa szlaków pieszych, z których mogą korzystać turyści – część z nich dostępna jest również zimą, ale prawie wszędzie tam, gdzie da się dojść, można też… wjechać kolejką. Wagoniki zimą pełnią głównie funkcję kolejek dla narciarzy, ale jeżdżą w górę i w dół, a latem korzystają z nich piechurzy, dla których alpejskie przewyższenia są zbyt duże, a chcieliby nacieszyć oko panoramą najwyższych gór Europy, albo po prostu… z lenistwa.

Z Grindelwaldu odchodzi kilka kolejek w różne strony, ale najbardziej fantastyczne widoki oferuje pobliski wierzchołek o wysokości 2167 m – First. Podróż kolejką linową trwa około 25 minut, mijając po drodze dwie stacje pośrednie. Na miejscu znajduje się restauracja, ale także dość sporo niestandardowych atrakcji. First Flyer to na przykład długa na 800 metrów stalowa lina, do której przypinasz się w uprzęży, i zjeżdżasz w dół z prędkością ponad 80 km/h. W zależności od tego, czy jest zima czy lato, możesz wypożyczyć sanki lub rower i zjechać w dół – więcej tego typu atrakcji znajdziesz tutaj. Możesz też ruszyć na Cliff Walk, krótki spacer po metalowej konstrukcji, którą obudowano kawałek góry. Możesz dotknąć skały, popatrzeć na kilkuset metrową lufę pod nogami, albo po prostu rozkoszować się widokiem Eigeru i pobliskich czterotysięczników:

Cliff Walk jest całkowicie darmowy 🙂

A jeśli lubisz spacery, to okolice Firsta również są idealne! Zimowa trasa prowadzi ze szczytu aż do Grindelwaldu, po drodze mijając jezioro Bachalpsee i zaliczając wierzchołek Faulhorn (2681 m). Latem siatka szlaków jest dużo większa, w dalszej części wpisu znajdziesz informacje o wszystkich pieszych trasach dostępnych zarówno latem, jak i zimą.

Kleine Scheidegg. Hotel pod samym Eigerem

Kleine Scheidegg to nazwa przełęczy znajdującej się tuż pod ścianą Eigeru. Położona jest na wysokości ponad 2000 metrów. Na miejsce dojeżdża kolejka zębata, są to małe wagony z panoramicznymi oknami i naprawdę wspaniałymi widokami po drodze. Na przełęcz można również dojść pieszo z Grindelwaldu, i to zarówno zimą, jak i latem. Trasa to około 10 kilometrów i niecały tysiąc metrów przewyższenia, więc nie jest stromo, a widoki są fantastyczne – gdy oddalisz się kawałek od miasteczka, to rzut oka na górujący nad domkami Wetterhorn robi piorunujące wrażenie:

Widok na Grindelwald z przełęczy Kleine Scheidegg

Końcówka podejścia na Kleine Scheidegg zimą

Na samej przełęczy znajduje się spory hotel o niezłym standardzie:

Trasa narciarska i hotel w tle

Nocleg tutaj jest najczęstszym wyborem wspinaczy atakujących Eiger od północnej strony – po chwili od przebudzenia możesz znaleźć się pod samą ścianą. Przełęcz zimą bogata jest w trasy narciarskie, a latem w szlaki piesze – stąd można dostać się również na drugą stronę do kolejnych miasteczek, Wengen i Lauterbrunnen. To właśnie z Kleine Scheidegg odjeżdża kolejka do jednej z najbardziej spektakularnych atrakcji regionu…

Tunel przez Eiger, najwyższa kolej w Europie i obiad na 3500 m. n. p. m.

Pod koniec XIX wieku rozpoczęto budowę siedmiokilometrowego tunelu przez sam Eiger, którego budowa zakończyła się w 1912 roku. Od tego momentu Szwajcaria może poszczycić się najwyżej położoną stacją kolejową w Europie, bo kolejka z Kleine Scheidegg wjeżdża aż na 3454 m. n. p. m., na przełęcz Jungfraujoch, położoną pomiędzy dwoma słynnymi czterotysięcznikami, Jungfrau i Mönch. Na miejscu na turystów czeka budynek z trzema restauracjami i fantastycznymi widokami na największy alpejski lodowiec – Aletschgletscher, mający ponad 23 kilometry długości!

Z przełęczy Kleine Scheidegg budynek prezentuje się tak:

Jeśli dobrze się przyjrzysz, to po prawej stronie na grani znajdziesz budynek oblepiony śniegiem 🙂

Widok na przykryty śniegiem lodowiec zimą

Niestety, kolejka na Jungfraujoch jest jednocześnie jedną z najdroższych atrakcji w regionie, jeśli nie najdroższą. Bilet z Grindelwaldu w dwie strony kosztuje 190 franków szwajcarskich, czyli około 800 zł!

Trekking zimą i latem

Szwajcaria usiana jest szlakami turystycznymi, tysiące wyznaczonych tras dla piechurów przecinają kraj wzdłuż i wszerz. O wspaniałej stronie internetowej z mapą szlaków pisałem już we wpisie z Oberrothornu, ale wspomnę jeszcze raz. W serwisie map.Wanderland.ch znajdziesz wszystkie letnie piesze szlaki w Szwajcarii, możesz przełączać też między trasami rowerowymi, a także wybrać inne, mniej popularne aktywności. Mapa świetnie sprawdza się latem, ale zakładka zimowa jest bardzo uboga i raczej nie aktualizowana.

A co, jeśli chcesz spacerować zimą?

Na stronie regionu Jungfrau znajdziesz interaktywne mapy. Są to mapy wszystkich zimowych aktywności, zarówno pieszych wędrówek, tras saneczkowych, jak i wyciągów i tras narciarskich. Mapy są na bieżąco aktualizowane również pod kątem pokrywy śnieżnej i zagrożenia lawinowego, więc jeśli chcesz poznać szczegóły dotyczące trasy, wystarczy ją kliknąć i dowiesz się, czy jest otwarta, czy zamknięta. W prawym górnym rogu możesz je przełączać – są trzy mapy okolicy, dla regionu First, Mürren-Schilthorn i Wengen.

Trasy piesze to te oznaczone na fioletowo. Są to bardzo łatwe techniczne ścieżki, zwykle ładnie ubite, pokrywają się zwykle z trasami saneczkowymi.

Za to na tej stronie internetowej znajdziesz wszystkie dostępne piesze trasy wraz ze szczegółami – po kliknięciu w wybrany odcinek pokażą się szczegóły, długość, trudność, wysokość przewyższenia, a nawet współrzędne GPS do pobrania w dwóch różnych formatach. Znacząco ułatwia to planowanie wycieczek.

Grindelwald położony jest pod imponującym Wetterhornem

Alpy Berneńskie zachwycają swoim rozmachem

Umówmy się, że zimą raczej w Szwajcarii wszystko robione jest typowo pod narciarzy, lub turystów wożących się wszędzie kolejkami – dość ciężko znaleźć jest jakieś szczegóły dotyczące zimowych pieszych tras, na próżno szukać papierowej mapy, sam sporo pobłądziłem i się nadenerwowałem, zanim udało mi się z głową zaplanować kilka wędrówek. Powyższe linki sporo ułatwią Ci organizowanie wycieczek.

Miasteczko Grindelwald

Pierwszy raz do Szwajcarii zawitałem dopiero w 2017 roku, gdy na kilka dni z Włoch udałem się do Zermattu. Po raz pierwszy w życiu ujrzałem na żywo Matterhorn i byłem zachwycony tamtejszą okolicą i samym miasteczkiem. Od tego momentu moim kolejnym celem w Szwajcarii stał się Grindelwald – kolejna bajecznie położona szwajcarska wioska. Kombinowałem, by tu przyjechać, ale zawsze coś mi nie pasowało, aż ostatecznie… znalazłem tu pracę, dość przypadkowo.

Samo miasteczko jest naprawdę niewielkie, mieszka tu 3-4 tysiące osób, i obok normalnego życia przez cały rok toczy się tutaj życie typowo turystyczne. Jest mnóstwo hoteli i guesthouse’ów, restauracji i atrakcji przygotowanych specjalnie dla odwiedzających. Dlaczego turyści tak lgną do Grindelwaldu?

Oczywiście głównie ze względu na bliskość okolicznych atrakcji, bardzo duże zagęszczenie tras narciarskich, okoliczne potężne góry, i takie widoki:

Centrum miasteczka Grindelwald - w tle Wetterhorn

Główna ulica w centrum Grindelwaldu

Zimowy Grindelwald

Grindelwald zimą wygląda jak z bajki!

Jungfrau – jeden z najpiękniejszych rejonów górskich

Region Jungfrau, który obejmuje obszar od miasta Interlaken na południe, jest jednym z najpiękniejszych kurortów narciarskich świata. Działa tu czterdzieści wyciągów narciarskich, a tras jest prawie 200 kilometrów. Tak wygląda mapa obszaru, którą możesz pobrać w różnych formatach ze strony MySkiMaps:

Grindelwald i okolice - mapa regionu zimą

Kilka informacji praktycznych i cen w Grindelwaldzie:

  • kolejka Grindelwald – First – Grindelwald to koszt 64 CHF, podobnie jak na Kleine Scheidegg,
  • Skipass na cały dzień w całym rejonie Jungfrau kosztuje od 60 do 75 CHF w zależności od terminu,
  • prawie wszędzie jest dostępne darmowe Wi-Fi, nawet w restauracjach na wysokości ponad 2000 m.n.p.m.,
  • na Eiger można wejść z przewodnikiem! Droga wiedzie zachodnią, najłatwiejszą granią, a koszt to około 1500 CHF,
  • jeśli nie masz sprzętu narciarskiego, bez problemu wypożyczysz wszystko na miejscu – włącznie z ubraniami.

Choć Szwajcaria jest jednym z najdroższych krajów na świecie, to jeśli kochasz narty i góry, to Jungfrau będzie dla Ciebie wspaniały. Jeśli uważasz, że jest komercyjnie i brakuje tu spokoju, muszę wyprowadzić Cię z błędu – wprawdzie przy kolejkach i w restauracjach turystów jest mnóstwo, ale wystarczy kawałek się oddalić, by mieć kawał gór tylko dla siebie, i nie trzeba wcale schodzić ze szlaku. W Alpach jest tyle miejsca, że spokojnie jeszcze przez długi czas wystarczy go dla wszystkich. A Grindelwald zachwyci Cię zarówno swoim położeniem, jak i bajkowym klimatem!

Pisząc wpis podpierałem się historią zdobywania północnej ściany Eigeru ze strony https://wspinanie.pl/2008/06/historia-eigeru-sciana-polnocna-cz-1/

Jak zaplanować podróż?

W maju miała miejsce premiera mojej pierwszej książki. Jest to kontynuacja darmowego e-booka o tytule "Jak tanio latać", tym razem na ponad 200-stronach dzielę się całą wiedzą związaną z organizacją wszystkich moich podróży - zarówno tych, które skonstruowałem dla siebie, jak i innych osób. Dostępna zarówno w formie papierowej, jak i elektronicznej:

Cześć, podróżniku!

Na imię mam Zbyszek i jestem autorem bloga, którego właśnie przeglądasz. Uważam, że w podróży dużo mniej liczy się budżet, a bardziej radość i wspomnienia, więc nieraz ruszam w drogę z małym plecakiem i namiotem, ale nie pogardzę też luksusowym basenem na dachu wieżowca w pięknym hotelu.

Piszę nie tylko o swoich podróżach, ale również doradzam: jak znaleźć fajne loty, jak znaleźć dobry nocleg, jak wszystko zorganizować.

Jeśli chcesz być na bieżąco, śledź mój fanpage na Facebooku:


Podziel się wpisem:
  • 56
    Udostępnienia
2 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *